Szósta rano, parking przy A4, minus osiem stopni. Silnik pracuje od kilku minut, a zestaw ani drgnie, bo hamulce naczepy nie chcą puścić. Sporo można sprawdzić samemu, ale najlepiej w ogóle do tego nie dopuścić.
Od czego zacząć, gdy hamulce naczepy nie odpuszczają po postoju?
Od sprawdzenia ciśnienia. Siłowniki sprężynowe, czyli popularne tristopy, zwalniają hamulec dopiero przy około 5-6 barach, więc trzeba poczekać, aż sprężarka napełni zbiorniki. Jeśli hamulce dalej trzymają, warto przyjrzeć się kilku rzeczom:
-
Głowice przewodów powinny być wolne od lodu, który potrafi odciąć naczepie dopływ powietrza.
-
Zawór hamulca postojowego naczepy musi być w pozycji do jazdy, bo ustawiony na postój trzyma hamulce nawet przy pełnym ciśnieniu.
-
Jeśli przy delikatnej próbie ruszenia blokuje się tylko jedno koło, a zestaw jechał wcześniej w roztopach, najczęściej przymarzły okładziny.
-
Gdy zablokowane są wszystkie osie, winny jest raczej zamarznięty zawór lub przewód.
Przymarznięte okładziny czasem odrywają się po kilkukrotnym zaciągnięciu i zwolnieniu hamulca postojowego naczepy, ale ciągnik musi wtedy stać na własnym hamulcu. Jeśli to nie pomoże, na parking przy A4 czy S8 pod Wrocławiem można wezwać mobilny serwis dla aut ciężarowych, który sprawdzi hamulce na miejscu, bez holowania zestawu.
Skąd bierze się lód w hamulcach naczepy?
Z wody, która dostaje się do pneumatyki albo na okładziny. Sprężarka zasysa wilgotne powietrze, a gdy wkład osuszacza jest zużyty, wilgoć skrapla się w zbiornikach i przenika do zaworów. Naczepa zwykle nie ma własnego osuszacza, więc dociera do niej cała wilgoć przepuszczona przez ciągnik.
Drugi scenariusz to mokre hamulce. Jeśli zestaw jechał w mokrym śniegu, a potem całą noc stał na zaciągniętym hamulcu, okładziny mogą przymarznąć do bębnów lub tarcz. Pneumatyka działa wtedy bez zarzutu, a mimo to koło się nie obraca.
Czego nie robić z zablokowanymi hamulcami w naczepie?
Przede wszystkim nie ruszać na siłę. Opona na zablokowanym kole ściera się wtedy w jednym miejscu, a szarpanie obciąża też układ napędowy ciągnika. Odpada również otwarty ogień, bo łatwiej nim przepalić przewód z tworzywa niż rozmrozić zawór.
Złym pomysłem jest też wlewanie do układu alkoholu lub przypadkowych odmrażaczy, bo według Bendixa, producenta układów hamulcowych, takie środki mogą niszczyć uszczelki i rozkładać smar w zaworach. Z kolei mechaniczne zwolnienie tristopów śrubą luzującą to ostateczność: wymaga podłożenia klinów pod koła, a naczepa bez sprawnego hamulca postojowego nadaje się tylko do ostrożnego dojazdu do warsztatu.
Jak zapobiegać zamarzaniu hamulców w naczepie?
Podstawą jest sprawny osuszacz powietrza. Jego wkład wymienia się zwykle co 12-24 miesiące, zależnie od zaleceń producenta, a natychmiast, gdy w układzie pojawia się woda. Bendix radzi też ręcznie odwadniać zbiorniki przy pierwszych chłodach, a w typowym ciągniku dalekobieżnym mniej więcej co trzy miesiące.
Przy okazji warto sprawdzić grzałkę osuszacza i usunąć nieszczelności, przez które sprężarka pracuje niemal bez przerwy, a osuszacz nie ma czasu na regenerację.
Jak przygotować zestaw do nocnego postoju w mróz?
Najważniejsze to osuszyć hamulce i dobrze wybrać miejsce. Po mokrej trasie warto przed zjazdem na parking kilka razy lekko przyhamować, żeby ciepło z tarcia odparowało wodę z bębnów i tarcz. Zestaw najlepiej postawić na równym, odśnieżonym placu.
Zamarznięte hamulce nie biorą się znikąd. Krótki przegląd pneumatyki przed sezonem kosztuje mniej niż poranek stracony na parkingu, a gdy lód mimo wszystko wygra, telefon do mobilnego serwisu TIR wyjdzie taniej niż próby ruszenia na siłę.
Artykuł sponsorowany